Javascript jest akutalnie wyłączony. Ta strona wymaga włączenia skryptów. Proszę włącz javascript w swojej przeglądarce!

Obcy - jak to się wszystko zaczęło

Napisane przez: Zaratustra , Rodzaj: Artykuł , Dodane: 2012-04-01

Początków historii "Obcego" należy szukać w 1972 roku kiedy to początkujący reżyser i scenarzysta Daniel Thomas "Dan" O'Bannon studiując jeszcze w Uniwersytecie Południowej Kalifornii pracował nad skryptem o roboczej nazwie "Memory", który miał opowiadać o statku kosmicznym zaatakowanym przez pozaziemską formę życia. Na kanwie tego scenariusza dwa lata później powstała kosmiczna farsa w reżyserii Johna Carpentera (Coś, Ucieczka z Nowego Jorku) zatytułowana "Ciemna gwiazda". Jak wspominał po latach, zależało mu szczególnie aby "Obcy naprawdę wyglądał realistycznie" mimo, że był to film komediowy. O'Bannon oprócz pracy przy scenariuszu pracował również przy scenografii i efektach specjalnych a także sam wcielił się w postać Pinbacka. Film okazał sie sukcesem szczególnie dla O'Bannona który otrzymał nagrodę Golden Scroll za efekty specjalne i został szerzej zauważony w światku filmowców. Warto odnotować również, że na planie filmu doszło do spotkania z Ronem Cobbym których spotkanie zaowocowało dalszą współpracą - również przy produkcji "Obcego".

Rozgłos jaki uzyskał O'Bannom zaowocował angażem do spektakularnej produkcji jaką była ekranizacja "Diuny" Franka Herberta nad którą pracował kontrowersyjny chilijski artysta Alejandro Jodorowsky. Zaakceptował ofertę i wkrótce spędził sześć miesięcy w Paryżu, gdzie doszło do spotkania z kilkoma artystami: grafikiem Chrisem Fossem, twórcą komiksów Jeanem "Moebuisem" Giraudem oraz szwajcarskim artystą awangardowym Hansem Rudolfem Gigerem. Warto odnotować, że ogromny wpływ na tego ostatniego miała twórczość polskiego artysty Stanisława Szukalskiego, rzeźbiarza, malarza i rysownika, który działał głównie na terenie Stanów Zjednoczonych. O'Bannon będąc pod ogromnym wrażeniem prac Gigera wspominał po latach: "Jego obrazy wywarły na mnie głęboki wpływ. Nigdy nie widziałem niczego, co było aż tak straszne i tak piękne zarazem jak jego prace. I tak właśnie skończyłem pisać scenariusz o własnym potworze".

Diuna nigdy nie została ukończona, projekt padł z powodów budżetowych, ale legenda jaka ciągnie się za tym filmem trwa do dziś. Po kilku miesiącach pobytu w europie O'Bannon powrócił do Los Angeles gdzie spotkał się z Ronaldem Shusettem (czasami działającym pod pseudonimem Thilo T. Newman) z którym współpracował przy adaptacji "Przypominamy to Panu hurtowo" stanowiącej kanwę późniejszego przeboju Paula Verhoevena "Pamięć Absolutna" z Arnoldem Schwazeneggerem w roli głównej. O'Bannon razem z Shusettem powrócił do swojego pierwszego dużego projektu "Memory". Shusett chciał ponownie wykorzystać pomysły z „Memory” do realizacji komedii, tym razem o gremlinach infiltrujących bombowce B-17 podczas II wojny światowej (film miał nosić tytuł "Star Beast") ale O’Bannon po kilkumiesięcznej pracy nad produkcją Diuny chciał spróbować tym razem czegoś innego niż komedia. Po trzech miesiącach pracy, scenariusz został skończony, i zyskał ostateczny tytuł "Alien".

Pracując nad scenariuszem O'Bannon czerpał garściami z wielu dzieł s-f i horrorów z dwóch poprzednich dekad. Stwierdził potem "Nie ukradłem Aliena od nikogo. Ukradłem go od wszystkich!". Z "Istoty z innego świata" Christiana Nyby'ego i Howarda Hawksa zaczerpnął pomysł śmiercionośnego potwora znajdującego sie w klaustrofobicznym środowisku razem z innymi ludźmi. "Zakazana Planeta" Freda M. Wilcoxa nasunęła pomysł odnalezienia zaginionego statku, który wysyłał sygnał ostrzegawczy aby nie lądować - co nie zostało posłuchane. Z "Planety Wampirów" mistrza grozy Mario Bavy, O'Bannon zaczerpnął pomysł ogromnego szkieletu Obcego, który został w jego scenariuszu nazwany jako "Space Jockey".

Mając niemal skończony scenariusz rozpoczęły sie poszukiwania producenta. Będąc o krok od podpisania kontraktu z Rogerem Cormanem, przyjaciel O'Bannona przekazał skrypt Walterowi Hillowi, Davidowi Gilerowi i Gordonowi Carrollowi z Brandywine Productions Ltd, które było powiązane z 20th Century Fox. Doszło wtedy do wielu napięć między pomiędzy scenarzystami i producentami, którzy chcieli wprowadzenia wielu zmian w scenariuszu - ostatecznie do ich ręki trafiło osiem różnych wersji tekstu. Mimo wielu poprawek producenci nie wyrazili dużego zainteresowania produkcją, co zmieniło się po ogromnym sukcesie Gwiezdnych Wojen w 1977 roku. 20th Century Fox zgodził się na początkowy budżet 4,2 miliona dolarów.

O'Bannonowi bardzo zależało wtedy na tym, żeby móc wyreżyserować ten film, jednak po podpisaniu kontraktu istniało duże ryzyko że za kamera stanie jeden ze założycieli Brandywine Productions, Walter Hill. Na żaden z tych wariantów nie zgodził sie 20th Century Fox, który szukał bardziej doświadczonych reżyserów. Typy padały na Roberta Aldritcha, Petera Yatesa i Jacka Claytona, którzy zgodnie odrzucali projekt widząc w tym tylko film klasy B. W końcu oferta została złożona Ridley'owi Scott'owi którego debiutancki "Pojedynek" zrobił na producentach ogromne wrażenie - oferta została przyjęta po kilku godzinach. Scott opracował dokładny storyboard do filmu w Londynie, dzięki któremu uzyskał zgodę studia na zwiększenie budżetu z 4,5 miliona dolarów do 8,4 milionów. Storyboard Scott opisywał jako "Połączenie Odysei Kosmicznej z Teksańską masakra piła mechaniczną". O'Bannon przedstawił Scottowi prace H.R. Gigera, co było jednym z punktów kulminacyjnych pracy nad filmem. Od pierwszej chwili kiedy Scott zobaczył te prace rozumiał już, że największe problemy designerskie są juz praktycznie rozwiązane - wystarczy tylko zwerbować Gigera do pracy nad filmem. W tym celu wkrótce doszło do spotkania Scotta z Gigerem w Zurychu, gdzie Giger zgodził się do wzięcia udziału w projekcie.

Za sprawą O'Bannona do produkcji dołączyli także Rob Cobb i Chris Foss, z którymi pracował wcześniej przy "Ciemnej gwieździe" i "Diunie". Rozpoczęli oni pracę nad projektem statku kosmicznego, skafandrów kosmicznych oraz projektami wnętrz. Na krótko przed rozpoczęciem zdjęć Scott zdecydował się na nazwanie statku „Nostromo” (wcześniej miał nazywać się Shark lub Leviatan) na cześć powieści Josepha Conrada. Moebius dołączył do projektu na kilka dni, a jego projekty strojów posłużyły jako podstawa do ostatecznych kosmicznych kombinezonów stworzonych przez projektanta kostiumów Johan Mollo. Wszystko było dopięte na ostatni guzik 5 lipca 1978, kiedy przystąpiono do zdjęć na terenie hal zdjęciowych Shepperton Studios pod Londynem.

Inne teksty tego autora: