Javascript jest akutalnie wyłączony. Ta strona wymaga włączenia skryptów. Proszę włącz javascript w swojej przeglądarce!

Rozmowa z zespołem Whiterose

Napisane przez: The Patient , Rodzaj: Wywiad , Dodane: 2012-05-01
Whiterose to zespół z Lublina założony w 2003 roku. Ich muzyka to metal z elementami progresji i klimatycznej melodyki. Do tej pory grali m.in. z takimi zespołami jak Quidam, Indukti, Votum i Animations. W marcu 2011 wydali minialbum Between Minds dostępny za darmo w sieci. Aktualnie zespół pracuje nad drugim materiałem na debiutancki album i stara się jak najwięcej koncertować. Przedstawiam wywiad z muzykiem Whiterose - „Mrówą” - perkusistą zespołu. Dowiecie się od niego między innymi o planach zespołu, a także o tym, jakie zaskakujące marzenie nurtuje muzyka.
The Patient: Witaj Mrówa. Na początku czy mógłbyś pokrótce opowiedzieć o zespole: jak powstał, co skłoniło was do grania takiej a nie innej muzyki?

Mrówa: Zespół założyłem w 2003 roku z basistą i przyjacielem, który już dawno z nami nie gra. Nasza muzyka na przestrzeni lat wyraźnie się zmieniała, ale zawsze była mieszanką tego, czego każdy z nas słuchał.

Skąd pomysł na nazwę zespołu - Whiterose?

Bałem się, że o to zapytasz. Wiele osób twierdzi, że jest pedalska i mamy tego świadomość. Kiedyś z Krystianem zastanawialiśmy się nad nazwą i on doszedł do wniosku, że nie każda nazwa musi brzmieć Dead-cośtam albo Black-cośtam i wyszło na odwrót .

Nie twierdzę, że nazwa jest pedalska, raczej zaskakująca jak na zespół grający metal. Na koncie macie jeden mini album sprzed roku - „ Between Minds”. Powiedz jak powstawała płyta, kto odpowiedzialny jest za teksty, skąd czerpaliście pomysły na poszczególne utwory?

Album powstawał tylko z pozoru tak jak należy. Tak naprawdę atmosfera w studio panowała taka jak to na nas przystało, czyli nieustanne robienie sobie jaj ze wszystkiego, nie mówiąc już o promilach przyjętych w tamtym okresie... matko. Teraz nauczyliśmy się wiele na tamtych błędach. Wiesz, przed nagrywaniem epki byliśmy w studio tylko raz i to na dodatek na raty. Najpierw nagraliśmy instrumentalne demo utworu Crossing The Line nie mając wokalisty, a dopiero po jakimś czasie dołączył do nas Kolczyk i wróciliśmy do studio nagrać tylko wokal. Więc tego praktycznie nie można nawet uznać za proces nagrywania. Kiedy będziemy nagrywali już płytę o wiele lepiej będziemy wiedzieli, czego oczekujemy i co chcemy uzyskać. Na bank zmieni się też nasze podejście do pracy w studio i to na wielu płaszczyznach, jeśli wiesz, co mam na myśli... Tekstami zajmuje się Kolczyk, to dla niego istotne i łatwiejsze, bo od razu może pracować nad linią melodyczną wokalu. Poza tym wtedy najlepiej wie, o czym śpiewa. Można powiedzieć, że pomysły na utwory przychodziły i przychodzą zawsze same z siebie, z drobną pomocą inspiracji muzycznych z zewnątrz.

Skąd pomysł na to, aby trochę elementów muzyki poważnej znalazło się na mini albumie, kto za to odpowiada?

Nie nazywajmy tego muzyką poważną. Pomysł na brzmienia smyczko-podobne w Blank Faces i Crossing The Line był mój. Zwykle bywa tak, że dopiero podczas nagrywania, a nawet później, przychodzą różne pomysły i to był jeden z nich. Za zakończenie Blank Faces odpowiedzialny jest Michał Mierzejewski, twórca Symphonic Theater of Dreams, gdański dyrygent i kompozytor. W Crossing The Line natomiast był to totalny eksperyment, w którym pomógł nam realizator Paweł Gajewski z Mantis Studio.

Osobiście bardzo przypadł mi do gustu utwór „ Blank Faces”, czy mówi o czymś konkretnym?

Powinieneś zapytać o to Kolczyka. I nie dlatego, że reszta nie ma pojęcia o tekstach, ale dlatego, że on wytłumaczyłby to najlepiej. Możliwe też, że powiedziałby jedynie, że może być o wszystkim: miłości, śmierci albo o narkotykach .

Spodziewałem się, że tak powiesz. Nie dawno ogłosiliście, że w maju planujecie premierę nowego utworu. Pierwsze pytanie odnośnie tej informacji. Czy stylistycznie będzie to kontynuacja mini albumu, czy raczej coś nowego, zaskakującego?

Zdecydowanie coś nowego, zaskakującego. Drugi materiał jest o wiele bardziej spójny i zdecydowanie lepiej się w nim czujemy.

Może concept album? Czekaj, nie było pytania… Nowy utwór ma być, także zapowiedzą debiutanckiego albumu... Czy na chwilę obecną możesz coś więcej powiedzieć o nadchodzącej płycie?

Tak jak już powiedziałem, będzie o wiele bardziej spójna zarówno muzycznie jak i tekstowo. Tym razem wszystkie teksty będą od Kolczyka. Planujemy nagrać wszystko, co do tego czasu skomponujemy i dopiero potem wybrać utwory najbardziej pasujące na album. Odrzuty z sesji będziemy po jakimś czasie stopniowo dawkować "luzem". Znacznie bardziej przyłożymy się też, do jakości, promocji i wszystkiego, co dookoła całego procesu.

Jesteście młodym zespołem, który chce wydać album. W jakiej formie planujecie go wypuścić? Tym razem będzie dostępny na płycie?

Przede wszystkim muszę Cię poprawić. Nie jesteśmy młodym zespołem. Wiele osób tak nas postrzega. Jesteśmy mało znanym zespołem, ale nie młodym. Bo gramy już praktycznie osiem i pół roku. To, że nie osiągnęliśmy przez ten okres przełomowych sukcesów to druga sprawa. Debiutancki album na bank będzie do kupienia na płycie. Może tym razem uda mi się spełnić moją zachciankę związaną z dystrybucją kaset magnetofonowych, czym wiele osób było zainteresowanych już przy Between Minds. Wtedy jednak "wytwórnia" naciskała na dystrybucję wyłącznie cyfrową.

Mam rozumieć, że macie wydawcę do nowego albumu?

Nie mamy. Postanowiliśmy, że nagramy i wydamy album własnymi siłami i z własnych funduszy. Niestety trzeba się poświęcić i nie można czekać do usranej śmierci aż w cudowny sposób wytwórnia spadnie nam z nieba i zacznie lizać stopy. To już nie te czasy, teraz nawet demówki brzmią jak nienajgorzej zrobione płyty. Gdybyśmy żyli tą głupią nadzieją stalibyśmy w miejscu.

Czemu chcesz wydać album na nośniku magnetofonowym?

Bo kocham kasety tak jak kocha się winyle. Wciąż liczę na ich powrót, były sporą częścią mojego dzieciństwa, tak jak i u każdego z nas moim zdaniem.

To fakt, popieram Twoje zdanie. Czasy kaset zdecydowanie powinny wrócić. Macie na koncie kilka koncertów przed znanymi zespołami, takimi jak Indukti, Votum, Animations. Nie dawno zagraliście wspólny koncert z Disperse. Jak wspominasz to wydarzenie?

Chłopaki z Disperse to przede wszystkim nasi dobrzy kumple, lubimy razem grać. No i oczywiście "afterować" po koncertach, w tej kwestii do siebie pasujemy jeszcze bardziej Poza tym utrzymujemy kontakt także oprócz organizowania wspólnego grania.

Planujecie jeszcze wspólne koncerty?

Jak najbardziej, zarówno my, jak i oni pracujemy nad nowymi wydawnictwami, a pierwsze pomysły już padły.

Skoro zbliża się premiera nowego utworu, czy w takim razie w maju, czerwcu można liczyć na koncerty? Jeśli tak, to gdzie?

Aktualnie chcemy jak najwięcej koncertować poza rodzinnym Lublinem. Jesteśmy w trakcie ustalania kilku występów. Nic więcej nie mogę powiedzieć, bo wciąż nie ma 100% pewności.

Ostatnie dwa pytania, czego sobie, jako muzykowi i zespołowi życzysz? Kilka słów do fanów na zakończenie.

Sobie życzę nieustannego rozwoju, jeśli chodzi o mój instrument i poszerzania horyzontów. Zespołowi natomiast kroków do przodu, niezależnie czy małych czy dużych. Najważniejsze to nie stać w miejscu. Jesteśmy na dobrej drodze. A co do fanów? Noście gacie, bo zesracie się w gacie. A nie na macie, bo kto gorszy w dżudo ten krwawi dużo.

Dzięki za wywiad i mam nadzieje, że spotkamy się nie długo na waszym koncercie. No i że uda się skosztować wspólnie napoju bogów...

Poza tym śledźcie nas w sieci i bądźcie na bieżąco, a nie pożałujecie. Dzięki wielkie, do zobaczenia na jednym z afterów!

Whiterose w Internecie:

Strona na Facebooku
Strona w last.fm
Strona na Myspace
Kanał na Youtube

Inne teksty tego autora: