Javascript jest akutalnie wyłączony. Ta strona wymaga włączenia skryptów. Proszę włącz javascript w swojej przeglądarce!

Dyskusja o Beyond The Black Raindow

Napisane przez: Forum , Rodzaj: Dyskusja , Dodane: 2012-06-01

Subterranean

http://www.youtube.com/watch?v=Q1ertVYn750

Debiutancki film Panosa Cosmatosa, metafizyczny horror osadzony w modnej ostatnio stylistyce retro-futurystyki. Imho perfekcyjny zarówno jako samodzielne doświadczenie jak i swoisty metafilm - opowiadający na nowo historię kina i jego sztuczek. Poza warstwą fabularną i znaczeniową, wyróżnia się sama kinematografia, przywodząca na myśl kubricka czy tarkowskiego, oraz muzyka projektu Sinoia Caves kojażąca się ze starymi syntezatorami.

Co o tym wszystkim sadzicie ?

Zaratustra

Debiut Panosa Cosmatosa wygląda jak taki gigantyczny konglomerat rzeczy, których brak musiał autorowi naprawdę mocno doskwierać. Film jest ekstrawagancki w każdej filmowej materii, taki cios dostałem ostatnio chyba tylko po 'Synecdoche' Charliego Kaufmana, a tak doskonały pretekst do rozmowy o kondycji współczesnego s-f miałem po 'Moon' Ducana Joneza.

O co chodziło Cosmatosowi? Miało być bezkompromisowo, futurystycznie i metafizycznie. Wszystkiego jest tutaj pod dostatkiem - mamy aure samotnej Odysei Kosmicznej, niekontrolowane szaleństwo Jodorowskiego, senną psychodelę Kenetha Angera. Comatos obok Guy Maddina zaczyna mnie przekonywać, że w ostatnim czasie kanadyjczycy zaczynają radzić sobie lepiej od amerykanów na swoim drobnym filmowym poletku. Jestem ciekawy w jakim budżecie się zmieścili twórcy, żeby odnieśc się do tak wielu inspiracji w jednym filmie zawstydzając swojego wypchanego dolarami sąsiada?

Tylko, że Beyond to nie jest film nastawiony na sukces. To film niszowy i trudny, o którym ciężko będzie nam przeprowadzić jakąś dłuższą dyskusję. Czepiałbym się kilku nieco irytujących scen z Michaelem Rogersem, kilku niepotrzebnie przydługich momentów, rzecz w tym, że to nie ma specjalnego znaczenia. Dla mnie ten film to mocna próba udowodnienia, że można nadal opowiadać kino odważnie, szukając nowej jakości.

Choć przyznam, że bałbym się na świeżo po obejrzeniu bawić w interpretacje i szczegółowe analizy. Bo film wyszedł pięknie, tylko czy każda scena była potrzebna, czy składała się na jedną sensowną całość? Czy warto w tym szaleństwie szukać metody?

Pipkin

Film kosztował ledwo ponad 1 mln dolarów kanadyjskich, czyli około 3,5 mln polskich złotych

Zaratustra

Obejrzałem Beyond raz jeszcze. Kurde nigdzie nie widziałem tak dobrze zrobionych tripów, jak by się głębiej zastanowić - Cosmatos odjechał równie efektownie jak Kubrick 50 lat temu - bez żadnych pierdykowatych symulacji komputerowych. Czystą pasję twórczą tutaj wyczuwam - i aż trudno uwierzyć, że ten film powstał za jedną czterdziestą gaży byle jakiej Hollywoodzkiej gwiazdy.

Sam nie wiem, czy bardziej mnie zmiażdżyła ucieczka Eleny - z mutantami, gwiazdami i galaktykami w kolejnych ujęciach, czy eksperyment z 1966 roku na Nyle'u.

Pewnie masz racje Pipkin, że ten film trzeba przeżyć a nie analizować. Ze mną jest inaczej, żeby paść na kolana przed arcydziełem, oprócz przeżycia muszę mieć świadomość, że poza odjechanym tripem jest w tym wszystkim coś, dlaczego warto oglądać ten film drugi, trzeci... i kolejny raz. Ale, kurde, dla Cosmatosa jestem naprawdę bliski zrobienia wyjątku, bo to jest po prostu największy debiut ostatnich kilkudziesięciu lat - debiut na miarę i oczekiwania XXI wieku.

A swoja drogą - doktor Mercury Arboria z początku filmu przypominał mi trochę Roya Scheidera, aż musiałem sprawdzić w napisach, czy nie wyciągnęli trupa z trumny.

Subterranean

Dr. Arboria to mistrz. Cała ta reklama na początku to wspaniały i wspaniale zrealizowany pomysł. Wydaje mi się że film jest bardzo przemyślany - trzeba tylko przwebić się przez płaszczyznę szalenstwa narkotycznego i tą sferę odwołań do klimatu lat osiemdziesiątych. Wydaje mi się ze na najniższym poziomie to jest konkretna i dobrze pomyślana opowieśc o dominacji i uzalżnieniau. Każdy z bohaterów jest w jakiś sposób uzależniony- Arboria siedzi w piwnicy i ogląda filmy z przeszłości, Elena chorobliwie pragnie ucieczki - do tego stopnia, zeby swa moc skierować przeciwko żywym istotom, Lyle - top chyba jesne, jego żona - znowu od niego.

No i wydaje mi się że ten pojawiający się w penym momencie news polityczny też nie jest tylko po to by podkreślić czas akcji. No i jest jeszcze warstwa wizualna. Szalony geometryzm hehe.

Mi w eksperymencie Lyla najbardziej podobało się przejście do 1968 roku - z tymi cyframi. Szalenie pomysłowe.

Pipkin

KURDE TAKI WIELKI FILM, a na rotten tomatoes 58% wszyscy top critics zjechali jako pretensjonalną GAZING LAMP, na imdb 6.1 a na rymie już spadło do 3,5. Kurwa co jest? Nie żebym miał szacunek do tych bęcwałów (zawsze gardziłem), ale ten film zasługuje na wielki praise z każdej strony.

Zaratustra

Oceny z portali, gdzie każdy może wystawiać oceny nigdy nie były, nie są, i nie będą miarodajne. Zawsze zaskakują mnie tego typu wypowiedzi jak Twoja, bo już od dobrych kilku lat odzwyczaiłem się w ogóle patrzyć na średnie oceny, czy 'rankingi internautów' (na zawsze niezrozumiały fenomen Skazanych na Shawshank i Zielonej Mili... że o Gladiatorze nie wspomnę). Te oceny nie mają najmniejszego znaczenia. Jeśli w internecie warto na czymś polegać - to na konkretnych userach, wyczaić kogoś, kto nadaje na podobnie niezrównoważonych falach, i na nim opierać swój przyszły repertuar.

BTBR to według mnie wyłącznie luźnie napisana historia o uzależnieniu od siebie jednostek, która była jedynie pretekstem do skondensowania w ogromnych ilościach zajawek z Odysei 2001, narkotycznych wizji, klimatów retrofuturystycznych, i wielu rzeczy które widzieliśmy niekiedy w Świętej Górze czy THX1138... możemy to łączyć i interpretować, ale w gruncie rzeczy Cosmatos pozostawił przed nami wyłącznie tajemnicę. I o to mu chodziło.

A najwięcej analogii można znaleźć właśnie do wspomnianego THX Lucasa. Nie tylko z powodu głównego wątku ucieczki i eksperymentów (i jeszcze udowodnienia, że pieniądze nie idą w parze z kreatywnością), co raczej z powodu czystej, minimalistycznej dystopii jaką Lucas wykreował. Różnica jest taka, że THX miał bardzo prosty pomysł fabularny, i każdy kto film oglądał od początku wiedział, jakie pytania sobie zadawać w trakcie i po projekcji - Cosmatosa interesowała jedynie specyficzna atmosfera, jaką chciał osiągnąć przez wszystkie realizatorskie zabiegi. I kurcze trochę szkoda, bo dla mnie był szalenie blisko ideału.

Subterranean

Hmm... A zastanawialiście się czy BTBR nie ejst czasem takim swoistym metafilmem? Ja miałem silne wrażenie, ze Cosmatos próbuje ująć tu historię kina - może raczej wężej kina sf - od wyzwolenia przez Kubricka, po upupienie lat współczesnych? Nie wiem, może za bardzo dąłem się ponieść temu hołdowi kinematograficznemu i za bardzo w to wchodzę, ale wydaje mi się, że coś jest tu na rzeczy.

Zaratustra

Brzmi ciekawie, zważywszy, że jest to debiut, a debiutanci mają to do siebie, że starają się szukać swojego miejsca w kinie. Jak Żuławski kręcił Trzecią Część Nocy zadawał sobie pytanie, kim jest i skąd pochodzi, żeby potem szukać 'głębiej'. Cosmatos próbował natomiast zdefiniować na jakim gruncie s-f czuje się wygodnie - i co chce w tych klimatach zaprezentować, jaki efekt osiągnąć, czego mu dotychczas brakowało - i z tego zlepku powstał własnie Beyond The Black Rainbow. Raczej pewne jest dla mnie, że ten twórca mocno się będzie trzymać tego gatunku, bo wyraźnie widać, że jest w nim mocno zakorzeniony - i kolejne produkcje mogą być jeszcze ciekawsze od "Czarnej Tęczy".

A swoją drogą, ciekawym jest, jaki tytuł pojawi się u nas (każdy będzie źle brzmieć w porównaniu do oryginału), i czy kiedykolwiek będę mieć w rękach O.S.T Jeremy'ego Schmidta. Fajnie by było, nie ma co.

Subterranean

Poza Czarną Tęczą odpada, bo to jest jakieś kuriozum. Musza ukuć coś swojego.

Tytuł nieprzekładalny. To fakt.

Zaratustra

W ramach ciekawostek, bo chyba nikt więcej już Beyond nie obejrzy:

http://www.youtube.com/watch?v=IKrkpywb7aQ - jedyny istniejący w internetach wywiad z Cosmatosem.

http://www.youtube.com/watch?v=T7aa0IR_B2g - teledysk Cosmatosa

http://www.criterion.com/current/posts/1871-one-scene-panos-cosmatos-on-solaris

http://www.arboria.org/

Inne teksty tego autora: