Javascript jest akutalnie wyłączony. Ta strona wymaga włączenia skryptów. Proszę włącz javascript w swojej przeglądarce!

25 największych filmowych morderców (cz. 1)

Napisane przez: Pipkin , Rodzaj: Artykuł , Dodane: 2012-07-01

W niniejszym artykule przeczytać będziecie mogli o najpotworniejszych, najbardziej krwawych i obrzydliwie zdeprawowanych mordach, najbrutalniejszych zabójcach wszech czasów. Zdecydowana większość opisywanych tu zbrodniarzy żyła naprawdę. Poza tym, nie polecam lektury tego artykułu dla osób o słabych nerwach lub z problemami sercowymi, będzie bowiem ostro. Prawie każdy film na tej liście należy oglądać po spożyciu ogromnej dawki alkoholu albo wypaleniu niezliczonej ilości zioła, są to bowiem dzieła z cyklu "żeby uwierzyć trzeba zobaczyć".

Lista ponadto zawiera same spojlery, które często zupełnie nie pokrywają się z tym, co dzieje się w filmie.

25. Taksiarz (Noc na ziemi, 1991)

Wiadomo oczywiście o jakiego kierowcę chodzi – Roberto Begniniego! Ten łajdak powodzi swoją lawetą po dzielni, jakby był bogiem całego Rzymu, niejednokrotnie powodując sytuacje zagrażające życiu. Do jego karawanu wsiada w końcu księżulek, a Begniniego zbiera na ostre wyznania seksualne. Z niewinnością i otwartością małego dziecka dokonuje spowiedzi – o zapylaniu dyni, jej soczystości i miąższu. Ja bym i tak nie wsadził tam naganiacza, no ale kto wie. Dynia to zaledwie młodzieńczy wybryk, bowiem potem kierowca opowiada o wielkim przewrocie w jego życiu – o zapominaniu się w towarzystwie miłej, ciepłej owieczki (tu może bym się odnalazł). W rezultacie wielebny łapie zgona, a Truskawa dalej najlepsze dupeczki rucha.

24. Milosz (Serbski film, 2010)

Film legenda (już), ze względu na to, że jest prawdopodobnie jedynym profejonalnie wyprodukowanym filmem gorno, w którym występują popularni aktorzy. Newborn porn, dekapitacja podczas stosunku, seks ze zwierzętami, gwałt na nieletnich, rozdziewiczanie przed kamerą, nekrofilia - to tylko namiastka tego, co można zobaczyć w srpskim. Już po 10 minutach rzuciłem hasło 'Coś czuję, że wszyscy w tym filmie będą wydupczeni', hehehe - jakże prorocze! Parę scen morderstw było w tym filmie niezwykle czarujących - nominuję natomiast głównego bohatera jako jednego z najlepszych zabójców w historii kina! (choć konkurent duszący dziwkę swoją lancą też mógłby pretendować) Jeden z mordów wiąże się z wcześniej wspomnianą dekapitacją. Nafaszerowany byczą wiagrą Milosz (największy jebaka serbii) w szale puka jakąś dziewkę. Przez mikrofon Vukmir każe mu ją slapować, potem okładać pięściami. Na końcu dostaje maczetę i odcina jej głowę, dalej sobie używając (!) Kolejną moc sceną jest ta z przesławnej końcówki. Milosz strzela do łysego drąga, ten dostaje 2-3 kule ale dalej na niego naciera. Zaczyna się szamotanina. Łysemu spadają okulary i odsłaniają wyłupione oko. Co robi bohater gdy widzi dziurę, do której może zapakować? Proste... pakuje do niej! Ułożyłem nawet małą rymowankę – Koko koko euro spoko Milosz ci pakuje w oko.

23. Dentysta (Dentysta, 1996)

Film, który oglądałem mając 7-8 lat i do dzisiaj boję się pójść do dentysty (pójdę dopiero, jak mi wypadną przednie zęby! Póki co się trzymają). Straszna psychodela, posrany klimat polsatowskich filmów o 22 w każdy weekend (pamiętam, że zaraz po Dentyście oglądałem kolejny medyczny film - Lot nad kukułczym gniazdem - sam nie wiem, co bardziej mną wstrząsnęło!). Dojechał mi psychikę. To Dentist obok Xtro 3, Cyborga i masy innych zmieniły wówczas moje poglądy na życie. Co mamy natomiast w samym przesławnym Dentyście? Wszystko to, co wyobrazić sobie można o psychopatycznym zabójcy, który pracuje w tym zawodzie: -brutalne wyrywanie obcęgami
-brutalne borowanie
-brutalne wiercenie
-walenie na ślepo wiertarką po twarzy
-motyw zemsty (zdradliwa żona)
-basenowego śmiecia, któremu tylko dupczenie w głowie
Poniekąd więc film jest satyrą o zdemoralizowanym społeczeństwie i ruchliwych żoneczkach. Druga część jest jeszcze bardziej niemożliwa! Totalny psych.

22. Karzeł (Sinful Dwarf, 1973)

Hehe, no dobra - może w filmie nie jest pokazane, żeby karzeł kogokolwiek mordował, jednakże obraz sugeruje, że na pewno jakąś dziewkę zakatował laską lub prochami. W roli tytułowego knypa wystąpił Torben Bille - aktor, który w Danii znany jest z licznych występów w programach dla dzieci. Tutaj wciela się w postać psychopatycznego pokurcza-alfonsa. Nagania on studentki na strych, by tam szprycując je różnymi koksami - zmuszać do prostytucji z przypadkowymi facetami. Doskonała kreacja. Gdy w 00s jakieś wydawnictwo starych filmów chciało wypuścić Dwarfa na dvd, dostawali liczne protesty na maila, w których generalnie chodziło o to, iż w latach 70-80 dwarf tak bardzo zgniótł im psychikę, że zdecydowanie nie godzą się, by został on wydany. No, ale nic z tych protestów nie wyszło! W pamięć zapada wiele scen; do moich ulubionych należą zdecydowanie te z Torbenem, gdzie przejawia on prawdziwie demoniczny charakter. Dziewka, mimo że na tęgich prochach, buntuje się - co zrobił Torben? Wsadził jej swoją laskę niczym Herkules maczugę w trzewia! Wielce zadowolony wpycha ją głębiej i głębiej (laskę drewnianą) i śmieje się głośno niczym zbir. Sam film dziś chyba już tak nie bulwersuje (mimo licznych pornograficznych scen w wersji uncut - troszkę perwersyjnych), momentami niskobudżetowy charakter nawet śmieszy - jednak dalej jest to dość niepokojący obraz.

21. Plaga (Włóczęga ze strzelbą, 2011)

Śmierć hejterstwu. Ten film to papier lakmusowy na pozerstwo. Tak samo, jak w przypadku 'Artysty', który był pewnie dla wielu pierwszym filmem niemym w życiu, tak i w przypadku Hobo (który z kolei mógłby być pierwszą rasową exploitacją, nie liczę Tarantino/Rodrigeza) wielu widzów mogło się poczuć niekomfortowo. Tym co nie ogarneli - hwd. Najlepszym mordercą z Włóczęgi nie jest o dziwo sam Rutger Hauer (choć to mistrz wiadomo!), ale bohaterowie, których fanem zostałem zrazu po pierwszym spotkaniu. TAK, mowa o THE PLAGUE, najlepszym duecie od czasów Coil w historii... sztuki. Dwa blaszane roboty-huntery, które w rytm taniego electro o mocno syntetycznym brzmieniu ciachają nożami przypadkowych ludzi i wieszają ich na suficie? Słodki jezusku, tego nie pomyślałby sam Nathan Juran! Co za gigantyczna miazga, gdy w siedzibie Plagi widzimy na ścianie zdjęcia Jezusa, Roosvelta, JFK i paru innych, przekreślone czerwonym mazakiem, sugerujące, jakoby to nasze roboty pozbyły się tych franc. Klasyka.

20. Wonż (Murders in the Zoo, 1931)

Myśląc o tym filmie zawsze przywołuję w pamięci jedną scenę - atak WENŻA. Kurde, jak oni to zrobili, to po prostu jeden z najbardziej EPICKICH ataków węża kiedykolwiek nakręcony. W historii kina nie było tak dobrego ataku węża, jaki ma miejsce w tym filmie. Takiego ataku ten wąż sam by nie powtórzył, taki jest dobry. Warto zobaczyć ten - może nie wybitny, ale przyzwoity film, tylko ze względu na scenę ataku węża. Te dźwięki, emocje.
PS: Pijany facet bijący lwa w głowę otwartą ręką i dźwięk slapa tym wywołany też dobry.

19. Robak (Galaktyka grozy, 1981)

Film - klasyk, wielokrotnie zajmował wysokie pozycje na podsumowaniach najgorszych filmów wszech czasów (choć u mnie prawdopodobnie nie znalazłby się nawet w top 25). Wiele tutaj interesujących śmierci, rozerwanie przez pnącza/winorośle, poszatkowanie przez latające, szklane (?), niezniszczalne ninja-shurikeny i inne. Wszak sam film opowiada o tym, jak to grupa śmiałków na jakimś kosmicznym wypizdowie musi zmierzyć się z własnymi lękami (stąd galaxy of TERROR he he). Skupić się pragnę jednak na najlepszej scenie gwałtu dokonanego przez latającego robaka w historii kina. TAK, to właśnie w tym filmie można zobaczyć NAJLEPSZĄ SCENĘ GWAŁTU DOKONANĄ PRZEZ LATAJĄCEGO ROBAKA. Myślę, że to poniekąd wyczerpuje temat rozkminy i odpowiada satysfakcjonująco na pytanie, dlaczego ten robak jest najlepszym mordercą - ON LATA, GWAŁCI I MORDUJE.

18. Rekin (2Headed Shark Attack, 2011)

ASYLUM - wszystko jasne. Po sharktopusie, dinocrocu, dinocrocu vs sharktopusie, mega pirani, megalodonie, giant oktopusie, gigantycznym krabie itd. itp., przyszła kolej na legendarnego '2 głowego rekina, który atakuje'.
Typowa obsada - banda mięśniaków, 'inteligentny' nerd, parę dupeczek (z czego 95% to głupie zdziry), kierownik (starszy i doświadczony przewodnik), Carmen Elektra (jako STARSZA I DOŚWIADCZONA przewodniczka). Fabuła polega na tym mniej więcej (bo jakże opisać rozbudowane fabuły Asylum w tak krótkim opisie?!), że grupa odważnych i młodych z opiekunami chcą przeżyć szkołę przetrwania - psuje się jednak statek, trafiają na wyspę, która TONIE, a na wodach grasuje rekin. Komputerowe efekty są bardziej żenujące niż w pozostałych filmach Asylum, no ale jak to mówią - me gusta. Rekin zabija całą grupę i załogę statku - mianowicie jakieś 20 osób. Not bad. Parę scen godnych uwagi: Chłopak z dwiema lesbami ma dobry fun - stoją w wodzie po pas i NAGLE, NIESPODZIEWANIE zżera ich rekin - przypomnę - na głębokości max 70 centymetrów! Nerd wpada na genialny pomysł posłania do piachu dwugłowej bestii, znajduje na wodzie beczkę z benzyną. Przywiązuje do niej kawałek sznurka ze skarpety i czekają na rekina. Gdy próbuje podpalić sznurek, bah! Nie chce się zapalić! Może dlatego, że są w wodzie, skarpeta była mokra, a zapalniczkę pewnie znalazł w małży!? W innej scenie mięśniak co chwile pokazuje swoje muskuły, zaczyna bawić się włócznią i wali się nią w głowę. Cudo! Do tego dochodzi aspekt 'potato camera'. Jakość obrazu jest fatalna i faktycznie kręcili to kalkulatorem!! klasa!

CDN

Inne teksty tego autora: