Javascript jest akutalnie wyłączony. Ta strona wymaga włączenia skryptów. Proszę włącz javascript w swojej przeglądarce!

The Cat Piano

Napisane przez: Radigy , Rodzaj: Recenzja , Dodane: 2012-10-21

1. Encre

Anno domini 2012 światem zawładnęły koty. Brzmi jak nieudolne rozpoczęcie kiepskiej książki sci-fi? Otóż ani to science ani to fiction ale stwierdzić możemy z pewnością, że koty na dobre zadomowiły się w cybernetycznej przestrzeni. Jaka jest tego przyczyna? Najtęższe umysły podjęły próbę wytłumaczenia tego zjawiska - bezskutecznie. Kociaki dumnie prężą swą pierś stojąc na piedestale internetowych hypów a nam nie pozostaje nic innego jak wyglądać dnia w którym podzielą los takich internetowych gwiazd jak chociażby Chuck Norris. Dzień ten jeszcze nie nadszedł i być może tak prędko nie nadejdzie bo oprócz szarych, nudnych i przewidywalnych kocich kompilacji pojawiają się takie perełki jak niżej omówiony „The Cat Piano”. Australijski duet stworzył bardzo soczystą krótkometrażówkę. Oryginalny pomysł, śliczne wykonanie, scenariusz z najwyższej półki wszystko to i jeszcze więcej zamknięte w ramach 8 minut i 33 sekund. Wykreowany świat jest magiczny, bardzo artystyczny – wszystko gra, tańczy i śpiewa. W efekcie dostajemy obraz który działa na nasze oczy jak narkotyk. Atramentowy narkotyk.

2. A decadent party of meowing sound

Dobra misiaki, australijskiej wyliczanki ciąg dalszy. Narratorem całej powieści a zarazem najmocniejszym jej punktem jest Nick Cave. Pracę ułatwił mu twórca scenariusza, bo dobierał on słowa ze sporym pietyzmem. Brzmią one świetnie nawet gdy czytam je teraz sam do ekranu monitora i nawet moja koślawa dykcja nie zepsuła ich doszczętnie. Posłuchajcie.

/Parlours paraded purring glamorous songstresses/
/Strays strummed string and sung a cocktail of cat’s tail/

Cała animacja jest utrzymana w tym klimacie dźwięcznych zdań. Parę chwil później możemy usłyszeć:

/Smoky hookahs and smoking hookers/

W tym zdaniu aż słychać strugi dymu układające się w zachęcające koła. Może gdyby poloniści w szkołach tłumaczyli onomatopeje na tym przykładzie to tłum kiblowych nałogowych palaczy mógłby wynieść ze szkoły coś więcej jak ukradzione pudełko szkolnej kredy.

/Storming the shores
Swaming in scores
Scaling it’s walls
With well sharpened claws/

Rymy i akcenty wyznaczające rytm tekstu. Tekst więc część animacji jest nastrajana na szekspirowską nutę. Może jeszcze jeden smaczek na zakończenie.

/Up the winding stairs
To meet him with blinding stares/.

Według słownika wymowa: stair i stare [stɛə(r)] jest identyczna. Kolejny śliczny środek stylistyczny o nie do końca ślicznej nazwie - homofon. Jest bogato, strona audio animacji jest bardzo zachęcająca co natomiast dzieje się w strefie wizualnej? Kolorystyka jest charakterystyczna. Dużo jest czerni mało jest kolorów. W przeważającej większości widzimy kolor niebieski w różnych odcieniach, dopiero pod koniec pojawiają się 2 kolory uzupełniające: zielony i czerwony. Tak więc całość możemy zamknąć w podstawowych kolorach RGB, wyjątkiem jest kolor biały w który odziała się ukochana narratora (i nie wiedzieć czemu kot-alfons który kopci fajkę wodną). Używanie tak niewielu kolorów nie rozprasza naszych myśli i pozwala jeszcze mocniej chłonąć dzwięki wylewające się z naszych głośników. Tworzy to też specyficzny klimat który mnie osobiście odpowiada.

3. The Cat Piano

Katzenklavier. Niemiecki wydźwięk tego słowa jest jak najbardziej na miejscu. Katzenklavier to nic innego jak tytułowe kocie pianino. Okazuję się, że nie jest to wymysł twórców animacji tylko (prawdopodobnie) francuzkiego pisarza Weckerlina. Zapewne pianino nigdy nie zostało wybudowane ale sam pomysł dojrzewa prawie pół wieku może więc w końcu jakaś chora duszyczka pokusi się o skonstruowanie tego urządzenia. Dla wszystkich z was którzy jeszcze nie oglądali animacji odpowiadam w dwóch zdaniach na czym polegał pomysł. Kotki umieszczamy w klatkach, klatki łaczymy z pianinem, po wciśnięciu klawisza w kota wbija się igła która powoduje jego wrzask. Kotki musimy wyskalować i voila stworzyliśmy nasze własne kocie pianino! Zaiste krętymi i nieodgadnionymi ścieżkami podążają ludzkie myśli.

Obejrzyjcie. Szczególnie jeżeli nie oglądaliście wcześniej krótkometrażówek. Ta pozycja jest bardzo dobra żeby tę przygodę rozpocząć.

Inne teksty tego autora: