Javascript jest akutalnie wyłączony. Ta strona wymaga włączenia skryptów. Proszę włącz javascript w swojej przeglądarce!

Biologia Xenomorpha

Napisane przez: Kotarzyna , Rodzaj: Artykuł , Dodane: 2012-04-01

Znajdź go w sobie

Drapieżnik. Zdecydowanie. Obcy stoi w opozycji do większości inteligentnych „ras” pozaziemskich – wrogość nie jest powodowana wyższymi celami (jak choćby w idiotycznym alien vs predator), rozmnaża się by stworzyć idealną formę; byt któremu nikt lub nic nie zagrozi. Z mojego punktu widzenia, dla większości mężczyzn obcy stanowi pewnego rodzaju zagrożenie, niosąc w swoim cyklu rozwojowym dychotomię seksualną człowieka. Elementy obu płci stwarzają dość potworną wizję przyjścia na świat potomstwa – nota bene pochodzące prosto z okolic klatki piersiowej i serca, nie z tzw. okolic dupnych. Swoją drogą, trochę zazdroszczę sposobu wychodzenia na świat obcemu. W związku z moim uznaniem dla złożoności Obcego, postanowiłam odnaleźć go w rzeczywistości, w reakcjach biochemicznych i stworzeniu jego koncepcji.

Nikt nie pokusi się o stwierdzenie, że Alien to czuła przytulanka. Swoją innowacyjność i odmienność zawdzięcza wielu umysłom. O’Bannon, przed napisaniem skryptu do scenariusza Aliena, pracował w Francji dla kogo? Oczywiście Jodorowsky’ego – przy adaptacji Diuny (która niestety nie powstała ze względów budżetowych, Pinkfloydzi mieli zrobić muzykę, Imperatora miał zagrać Salvador Dali, jednak za jeden dzień brał 100.000 dolarów, choć miał być tylko godzinę na planie ( w 14 godzinnym scenariuszu!), Barona Harkonnena z kolei Orson Welles, Moebius miał zrobić scenografię…); do tego projektu był również zatrudniony H.R Giger. Początkiem obcego były sny ARH+, które przelewał na papier. O’Bannon określił je jako przerażające i niezmiernie piękne, nic więc dziwnego że zasugerował Ridleyowi Scott’owi, aby to właśnie Gigera wybrać do stworzenia Obcego. Choć początkowo nieufnie podchodzono do swego rodzaju pocztówek z macicy z Necronomiconu, obawiano się że straszny Obcy będzie zbyt straszny i zbyt obcy.

Koniec końców Giger stworzył nie tylko dorosłe formy Obcego, ale też jaja, formy rozrywające klatkę piersiową, obcych z planetoidy LV – 426 i statek kosmiczny Obcych. Obcy nie zyskał jednak imienia, choć był określany jako istota, wąż, bestia, smok, potwór, rzecz i Xenomorph – w usuniętej scenie z trzeciej części, nazywany tak przez Ripley (choć może dla większości będzie to zbędne, przytoczę – z greki, xeno – dziwne, obce, morph – kształt), z łaciny stosowano Internecivus raptus – morderczy złodziej (kiepskie jak dla mnie), Lingua foeda acheronsis – brzydki język z Acheron. Giger, wespół z Carlo Rambaldim nie stworzyli jedynie plastikowej formy albo gumozaura; składając stare części Rolls Royce’a, kości żeber i kręgi węża, stworzyli także jego fizjologię, sposób zachowania, no i wygląd. Zacznę od najprostszej rzeczy czyli prezencji.

Stojąc prosto, Alien jest dość cywilizowany, dwunożny – o wysokości około 7-8 stóp czyli do 243 cm ( co jednak w przeliczeniu na długość wraz z ogonem podwoi się, osiągając 14-15 stóp, czyli do 457 cm), jednakże poruszając się, biegnąc przyjmuje postawę bardziej zgarbioną, przechodząc do chodu czworonożnego (oczywiście są różnice, np. rodząc się z krowy jest czworonożny; lateralny transfer genów (LGT) w okresie „ciąży” wpływa na przyjęcie przez obcego części z podstawowych cech fizycznych hosta, aby dostosować się do środowiska gospodarza – w sposób niezależny od dziedziczenia cech rodzicielskich (dziedziczenie pionowe); w naszym świecie jest to typowe dla bakterii i w ich zdobywaniu odporności na antybiotyki, a także w świecie inżynierii genetycznej). Posiadając – jak człowiek - szkielet, powłoki ciała (początkowo gładkie, z biegiem czasu zrogowaciałe i pomarszczone) są zabarwione na odcienie szarości, niebieskiego i brązowego, nie wypromieniowują ciepła – dostosowuje się do otoczenia w tej kwestii (jak stworzenia zmiennocieplne).

Posiadanie oczu przez Obcego stanowiłoby jedynie jego słabość, ofiara mogłaby wiedzieć że na nią spogląda. Poza tym, przecież bez oczu jest straszniej! Początkowo je jednak miał – góra głowy była przejrzysta, z widocznymi pustymi oczodołami.

Obcy stanowi niejako syntezę postaci biologicznej i mechanicznej; związane jest to z koniecznością stworzenia formy, której nikt nie zagrozi, musi więc mieć w sobie doskonałe mechanizmy, nie tylko sprawne mięśnie czy układ nerwowy (choć oczywiście siła pozwalająca na przełamanie stalowych drzwi, zdolność do skakania i pełzania po ścianach i sufitach nie pozostawia tej kwestii nierozwiązanej).

Nawiązując do mechaniki Aliena, w wydłużonej i cylindrycznej czaszce tkwi druga, nieco gorsza, wysuwana dzięki długiemu językowi, mogąca rozewrzeć się w celu ataku. W sumie nie wiem jaki inny cel mógłby mieć obcy drapieżnik, rozwierając paszczę i wysuwając drugą szczękę, no ale mógłby się chociaż uśmiechnąć. Niestety tylko się stołuje. W zdobyciu ofiary pomaga mu segmentowy ogon zakończony ostrzem jak u skorpiona (początkowo niewielka, z następnymi częściami bardziej przypominała broń ostrą). Twarzołap w porównaniu do Obcych ma różną ilość palców, podobnie jest w różnych częściach obcego – tu 6, tu 4 z dwoma kciukami. Nie mniej, pomagały szczególnie twarzołapowi dobrze schwycić ofiarę w połączeniu z zacieśniającym się ogonem i systemem podtrzymującym oddychanie ofiary. Zagłębiając się w dalsze funkcjonowanie Obcego, przejdę do jego fizjologii.

Kwas zamiast krwi miał sprawić, że Obcy będzie stworzeniem nie do zabicia (wg pomysłu Rona Cobba) i po części tak właśnie było – kwas zdolny do korozji wszystkiego, będący jednocześnie pod ciśnieniem stwarza wiele problemów. U facehuggera kwas nie jest krwią a jedynie substancją pomiędzy dwoma warstwami pancerza, jednak już w Alien Ressurection zabijają inne osobniki, aby przejść przez podłogę klatki. Łącząc toksyczność dla tkanek żywych i wysoką zdolność korozyjną, może to być kwas hydrosiarkowy (siarkowy), mimo swej nudnej kolorystyki bełtu jest dość groźny. Jednocześnie Obcy jest odporny na działanie tegoż kwasu, wywarzając go (czyli w sposób endogenny), musiał wytworzyć szereg zabezpieczeń przed samostrawieniem , chroni się izolacją teflonową (lub chitynową jak u żywych organizmów) dodatkowo u Chestburstera mamy do czynienia z tworzeniem sylikony, a zatem polarne związki krzemu. Obcy jest więc groźnym żołądkiem – tak samo produkujemy kwas (solny), zabezpieczamy swoje tkanki przed jego działaniem odpowiednim śluzem wydzielanym przez komórki wydzielnicze w żołądku. Kolejna wydzielina jest równie nieprzyjemna, silna żywica wychodząca ze szczęk jest używana nie tylko do budowy uli i kokonów ofiar, ale też do kamuflażu (ściany uli), oślepiania i unieruchomiania ofiary (jak kobra – pluje).

Z wyjątkiem „Newborn” obcy wykazują niewielkie rzeczywiste emocje, stawiają jedynie na samodzielne zachowanie i instynkt macierzyński wobec jaj. Są za to bardzo inteligentni – uczą się poprzez obserwację, rozwiązują problemy (np. królowa zorientowała się, żeby wsiąść do windy obserwując uciekającą Ripley). Mają więc większe szanse na zbudowanie licznego gatunku niż ludzie ze skłonnościami samobójczymi. Im mniej myślisz tym żyje się łatwiej, Obcym żyje się raczej prosto i przyjemnie.

Może słysząc następne burczenie w brzuchu (typowe dla studenta, może dlatego się tak tego uczepiłam) pomyślisz o Obcym. W końcu postać ta ma niejako podstawy w wielu rozwiązaniach występujących w naszym ciele lub wśród organizmów żywych żyjących na Ziemi. Sklejenie tych cech, przejście przez aż 7 stadiów rozwojowych: jaja, twarzołapa, chestburstera, obcego dorosłego, wojownika, królowej, i roju (oczywiście, równie wiele stadiów, jeśli nie więcej, mają pasożyty takie jak przywry krwi, bruzdogłowce bądź Toxoplasma Gondi, jednak nie biegają i nie zjadają mózgów) wpływa na niemalże doskonałość tej kreacji. Kto wie, co stanie się z termitami czy z pszczołami za miliony lat, rzesze wojowników wywodzące się od płodnej królowej– może aktualnie walczą o pyłki i miód, ale zawsze o coś. Poczciwa twarz pszczoły bądź termita nie sugeruje nic złego, ale kto wie. W każdym bądź razie, obcy są wszędzie – również w Twoim brzuchu.

Inne teksty tego autora: